O GMO ZE ŚWIATA 2

11/07/2014 at 16:02

Na Hawajach, USA, wprowadzono zakaz uprawy roślin genetycznie modyfikowanych z wyjątkiem uprawianej już kukurydzy i papai. Debata nad projektem ustawy, który przedłożyła Margaret Wille w maju 2013 trwała przez cały rok. Publiczne czytanie ustawy zostało zdominowane przez wymienianie chorób często przypisywanych GMO: rak u szczurów, wzrost ilości alergii u dzieci, super chwasty wymykające się spod kontroli, genetyczne zanieczyszczenie, nadmierne używanie pestycydów, znikanie motyli i pszczół. Zwolennikami GMO okazali się ogrodnicy oprawiający papaję genetycznie zmodyfikowaną, twierdzili, że te uprawy pozwoliły im uniknąć strat z powodu chorób roślin. Drugą grupa pro GMO okazali się naukowcy z Uniwersytetu Hawajskiego, którzy twierdzili, że panuje konsensus wśród naukowców co do tego, że rośliny GMO nie są bardziej szkodliwe dla otoczenia niż inne konwencjonalne i że zapewniają one namacalne korzyści. Ustawa została podpisana w grudniu 2013. Wprowadzono karę 1000 USD za każdy dzień uprawy GMO. W międzyczasie 354 tysiące osób podpisało petycję domagająca się zakazu upraw GMO wyrażając opinię, że GMO zagraża zdrowiu publicznemu. W dwudziestu stanach USA zaproponowano ustawę wymagającą wprowadzania napisów informujących konsumenta o zawartości GMO w żywności przetworzonej (około 75% żywności zawiera syrop kukurydziany, olej kukurydziany, mąkę sojową i/lub cukier sojowy). Ustawa jest popierana przez szybko rosnący przemysł żywności organicznej.

W Egipcie naukowcy odkryli, że zmodyfikowana genetycznie kukurydza Bt (MON 810) nie jest w rzeczywistości równoważną z kukurydzą matką niezmodyfikowaną i jest toksyczna dla szczurów, już po 91 dniach podawania karmy. Studia wykazały, że  kukurydza Bt spowodowała wzrost lub spadek masy organów lub zmiany w biochemii krwi, które wskazywały na możliwość toksyczności podawanej karmy. W trzecim studium histopatologicznym wykazano patologię organów u szczurów, którym podawano kukurydzę Bt, szczególnie wątroby, nerek i jelita cienkiego. Badanie już po 91 dniach wykazało łuszczenie się komórek spermatogoniów, które stanowią podstawę komórek spermy i warunkują płodność osobników męskich. Te badania wykonano na końcu serii badań prowadzonych w laboratorium i  studiów polowych, które sugerują, że rośliny genetycznie modyfikowane mogą być bezpośrednią przyczyną niepłodności gryzoni i zwierząt gospodarskich. Wcześniej badania nad niepłodnością prowadzono:
    w 2004 roku na Uniwersytecie w Pavii we Włoszech, badano wpływ GM soi na myszy ze zwróceniem uwagi na powodowanie niepłodność przez glyfosat,
    w 2010 roku w Rosji, Narodowe Stowarzyszenie dla Bezpieczeństwa Genetycznego i Instytut Problemów Ekologicznych i Ewolucyjnych, w doświadczeniach na chomiku Campbella stwierdzono,że utracił zdolności reprodukcyjne po 2 latach karmienia soją GM,
    W 2012 roku po długich badaniach Jerry Rosman odkrył, że jego świnie nie mogą się reprodukować  z powodu kukurydzy GM. W ciele zwierząt powstawały fałszywe ciąże – worki z wodą. W rezultacie porzucił karmienie zwierząt paszami GM i stał się rolnikiem i zwolennikiem rolnictwa organicznego.

W Rosji grupa parlamentarzystów przygotowała projekt ustawy, który ostro ogranicza import genetycznie modyfikowanych produktów rolniczych i zupełnie zakazuje uprawy roślin GMO.  Zamiarem parlamentarzystów jest zmiana istniejącego prawa  o bezpieczeństwie i jakości produktów odżywczych zespołem unormowań określających dopuszczalne zawartości składników genetycznie zmodyfikowanych i transgenicznych w produktach w obrocie  handlowym i z importu. Aktualnie nie ma w Rosji prawa normującego obrót produktami żywnościowymi zawierającymi GMO, jedynie gdy ilość GMO w produkcie przekracza 0.9% producent musi na etykiecie podać to konsumentom jako ostrzeżenie. W nowym prawie przewiduje się, że firma będzie mogła nadal zarejestrować organizm genetycznie modyfikowany i prowadzić badania, ale nie będzie mogła uprawiać roślin i ich sprzedawać do czasu istnienia najmniejszych wątpliwości co do ich bezpieczeństwa. Projekt zostanie złożony w Izbie Niższej w ciągu 2 tygodni.

W Meksyku naukowcy Tropikalnego Instytutu Badawczego Smithsona, pomogli rolnikom wykryć zanieczyszczenia miodu pyłkami roślin GMO (pyłek soi) , który nie został dopuszczony do sprzedażny w Niemczech. Pyłek soi wykryto w sześciu z dziewięciu próbek, a pyłek GMO w dwóch z dziewięciu uli zbadanych w rejonie Campeche, gdzie soję uprawiano blisko małych kolonii pszczelich. Próbki zbadano w Intertek Laboratory w Bremie w Niemczech. Wyniki ich badań ukazały się w czasopiśmie naukowym online Scientific Reports. Farmerzy i pszczelarze w Meksyku, Yucatan, tracą wiele na sprzedaży, gdy ich plony, miód zawiera pyłek z roślin GMO nie przeznaczonych do konsumpcji przez ludzi. Regionalne władze rolnicze ponadto wydaje się, że są nieświadome tego, że pszczoły zbierają nektar i pyłek z kwitnącej soi. Pszczoły pojedynczej rodziny mogą zbierać nektar i pyłek z obszaru 200 km kwadratowych. Oparcie ekonomii państwa na utrzymywaniu rolnictwa powiązanego z produkcją miodu ma społeczne konsekwencje, a w przypadku takiego problemu jak zanieczyszczenie miodu GMO stwarza konflikt dla statusu miodu, a dla pszczelarstwa daleko idące konsekwencje generalnie sprawę rozpatrując.

Francja zapowiedziała wprowadzenie ponownie zakazu uprawy genetycznie modyfikowanej kukurydzy, anulowanego przez Sąd Najwyższy, aby zapobiec wysiewaniu wszystkich odmian kukurydzy GMO na wiosnę, co mogłoby spowodować wybuch niezadowolenia społeczeństwa, które jest bardzo przeciwne roślinom GMO. Dotyczy to także odmiany kukurydzy Pioneer 1507, która czeka na  decyzję Unii Europejskiej. Proponowane prawo mogłoby być głosowane w Senacie już 17 lutego, przed skierowaniem do izby niższej parlamentu, zapowiedział przedstawiciel francuskiego ministerstwa rolnictwa. Projekt przewiduje, że zakaz byłby monitorowany przez inspektorów, a rośliny GMO byłyby niszczone. Francja uzasadnia potrzebę wprowadzenia zakazu upraw powołując się na badania przeprowadzone przez EFSA Europejską Agencję Bezpieczeństwa Żywności,  które wykazały, że technologia ta stwarza ryzyko środowiskowe. Producent nasion kukurydzy transgenicznej jest innego zdania.

W Unii Europejskiej, wykonana przez Tesbiotech  wstępna meta-analiza niektórych wyników badań dotyczących kukurydzy GM 1507 zgłoszonej w UE, USA, Australii i Nowej Zelandii do procedury autoryzacji wykazała, że przedłożona dokumentacja jest niewystarczająca dla podjęcia decyzji w sprawie jej bezpieczeństwa. Podanie dokładnych danych o zawartości toksyny Bt w tych roślinach jest fundamentalnym warunkiem wstępnym dla przeprowadzenia solidnej oceny ryzyka środowiskowego, a okazało się, że ilość toksyny Bt osiąga różne wartości, co wskazywałoby, że kukurydza 1507 nie jest wystarczająco jednorodna ani przewidywalna. Przeciwnie, istnieją dużo większe różnice w jej jakości, niż sugeruje Europejska Agencja Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). Możliwe, że metody hodowli, regionalne warunki środowiskowe, stosowanie herbicydów, zmiany klimatu i inne czynniki mają wyraźny wpływ na zawartość toksyny Bt w roślinach. Dr Christoph Then z Testbiotech stwierdził, że „wielkie niepewności w ocenie ryzyka, istotne między innymi dla  ochrony motyli, owadów zapylających, organizmów glebowych i zwierząt dziko żyjących, jak również zwierząt gospodarskich. Fundamentalne argumenty części oceny ryzyka zawierają słaby punkt, dlatego cała ocena ryzyka wykonana przez EFSA załamuje się jak domek z kart gdy analizujemy szczegóły. ”W grudniu 2013 Testbiotech podkreślił braki w wykonanej ocenie ryzyka środowiskowego tej kukurydzy. Przepisy Unii Europejskiej wymagają wysokiego poziomu ochrony zdrowia ludzi i środowiska i wiarygodnych ocen ryzyka wykonanych przez EFSA, dlatego ta kukurydza nie powinna zostać dopuszczona na rynek.   Opinię Testbiotech dostępną w internecie zatytułowano: „Genetycznie modyfikowana kukurydza 1507: Przemysł i EFSA ukrywają prawdziwe zawartości toksyny Bt w roślinach”.   Czy Komisja Europejska odważy się dopuścić kukurydzę 1507? Wydaje się, że jest gotowa podjąć taką decyzję, nawet jeśli jest tylko 5 krajów za a 19 przeciw.  Niemcy wstrzymują się od głosu. Ale to dopuszczenie nie jest pewne, szczególnie po ogłoszeniu, że propozycja upraw roślin genetycznie modyfikowanych w UE będzie tematem dyskutowanym w Parlamencie Europejskim 3 marca 2014 w Komitecie ds  Środowiska, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności (ENVI).

Testbiotech – Instytut dla Niezależnej Oceny Wpływu Biotechnologii – w grudniu 2013 roku opublikował raport p.t.: „Wolny handel dla biotechnologii wysokiego ryzyka. Przyszłość GMO, nowe technologie syntetycznych genomów i planowane porozumienie o wolnym handlu TTIP  – krytyczna ocena”. Raport dotyczy przyszłego rozwoju agro-biotechnologii i inżynierii genetycznej i koncentruje się na tych rodzajach GMO, które zostały złożone do autoryzacji w Unii Europejskiej i które wkrótce mogą znaleźć się na rynku. Na przykład są już rośliny odporne na  cztery herbicydy i jednocześnie produkujące pół tuzina toksyn przeciwko owadom. Składanie na kupkę takich genów ostatecznie piramidalnie zwiększa ryzyko i niepewność. Niektóre drzewa i zwierzęta  genetycznie zmodyfikowane, które mogłyby zostać wykorzystane w najbliższej przyszłości w rolnictwie i leśnictwie, wykazują wysoki potencjał rozprzestrzeniania się w środowisku. Ryzyko dotyczy szczególnie planowanych doświadczeń polowych z oliwkami i topolą. W ostatnich latach powstało wiele nowych technologii, powodując radykalną transformację genomu – zwane są synthetic genome technologies. Nie  wszystkim wiadomo, że są one szeroko stosowane. Te technologie stwarzają nie tylko ryzyko, ale i problemy etyczne dla wiarygodności genetyki i integralności żywych organizmów. Raport rekomenduje działania, które powinny zostać uznane za priorytetowe przed dalszymi próbami uwolnienia do środowiska i wprowadzeniem produktów GMO na rynek:
– wzmocnienie stosowania zasady ostrożności
–  rozszerzenie etycznych debat publicznych na temat ochrony wiarygodności genetyki i integralności żywych organizmów
–  zmiana w polityce rolniczej w celu włączenia bardziej wszechstronnej ochrony środowiska i wspierania różnorodności biologicznej.

Wybrał i opracował: Wacław Święcicki

Share Button